Moje dziecko ma depresję
““…. Potrzebuję usłyszeć kocham cię jaką jesteś, zamiast martwię się o ciebie…””
Widzisz, że ma dużo mniej energii. Mniej się uczy. Nie wychodzi tak często ze znajomymi. Nie ma chęci na aktywności, które kiedyś sprawiały przyjemność. Niepokoisz się bardzo i czujesz obezwładniającą bezradność….
Co teraz? Czy możesz coś zrobić? Jak się zachowywać? Prosisz, błagasz, żeby choć wyszła/ wyszedł na spacer. Widzisz w dzienniku coraz gorsze oceny. Kiedy zaczynasz rozmawiać, czujesz jakbyś mówiła do posągu. Chcesz, ale nie wiesz jak dotrzeć za ten mur.
To doświadczenie nie jest łatwe. Przemożna bezsilność, bezradność i lęk, że coś złego dzieje się z Twoim ukochanym dzieckiem, zajmuje wszystkie myśli. Ale uwierz mi, nie tobie jest tu najgorzej. Tu najważniejsza jest ona, najważniejszy jest on i to, czego doświadcza. Mimo lęku chwytającego za gardło, kiedy widzisz że znowu śpi, albo leży na łóżku z telefonem wiedz, że możesz pomóc. Jednak droga do przejścia dla Ciebie też nie będzie łatwa.
Na swojej stronie Tomasz Zieliński, rozmawiający między innymi z dzieciakami w depresji i po próbach samobójczych, umieszcza czasem fragmenty tych niesamowicie bliskich, czułych i wrażliwych spotkań. Moją uwagę przykuła wypowiedź Izy, która powiedziała " ...potrzebuję kilku par rąk do przytulania a nie tylko do grożenia, ust które mówią kocham taką jaką jesteś, zamiast martwię się o ciebie, no i kilku par oczu w które mogę spojrzeć i zobaczę tam akceptację"
Jak pomóc dziecku w depresji
Nastolatek, tak jak każdy z nas, najbardziej potrzebuje czuć, że jest przyjmowany i akceptowany taki, jaki jest. Nie takiego i taką, jaką chcieliby mieć rodzice. Wesoła/y, uczynna/y, pełna/y energii i przynosząca/y dobre oceny, ładnie ubrana,/y koleżeńska/i, towarzyska/i, ambitna/y itp.
Widząc troskę w oczach rodzica, dziecko czuje, że zawodzi, że jest dla niego źródłem cierpienia. Troska to taka dziwna emocja, której czasami jest dużo bliżej do lęku niż miłości. A dziecko, czasami najbliższa nam osoba, bezbłędnie wyczuwa ten lęk w naszym tonie głosu, mowie ciała, energii, którą wysyłamy. Jest niezwykle wrażliwe na każdy sygnał potwierdzający jego przekonanie o tym, że zawodzi, że nie jest takie jakim rodzice chcieliby go/ ją widzieć.
Zgodnie z tym, co mówi Laurence Heller, Psychoterapeuta i twórca Neuroafektywnego Modelu Relacyjnego, dziecko doświadczając trudności i cierpienia, także w relacjach, najczęściej upatruje ich przyczyn w swoim życiu, w sobie samym. Oskarża siebie o cierpienie, którego doświadczają ono i jego bliscy. Chroni w ten sposób niezwykle ważną dla istnienia relację z najważniejszymi opiekunami. I staje się niestety tak, że zaczyna się czuć winne i odpowiedzialne za emocje, które przeżywa rodzic. Ma głębokie poczucie, że gdyby było inne, gdyby poradziło sobie z depresją, mama czy tata, byliby zadowoleni i nie martwili by się
To, czego potrzebuje, to zobaczyć miłość w oczach rodzica. Zobaczyć w nich siebie, ale nie jako źródło problemu, troski i niepokoju rodzica. Zobaczyć siebie jako kochaną osobę, która co prawda przechodzi przez trudny czas, ale nie znaczy to , że w jakikolwiek sposób zawiodło, lub jest nie takie jak powinno
Więc jeśli pytasz się o to, co możesz zrobić, aby pomóc swojemu dziecku, które ma depresję, to jedna z ważniejszych i skuteczniejszych odpowiedzi jest taka: zaopiekuj się swoim lękiem o przyszłość i o niego czy nią. Poszukaj w głębi siebie tę miłość, dzięki której możesz spojrzeć poza zasłonę tego co jest teraz. I pamiętaj, nastolatek naprawdę bardzo, bardzo chce poczuć się lepiej i sam/ sama boi się tego, co właśnie przeżywa.
Poszukaj w sobie gotowości na to, żeby przyjąć swoje dziecko takie, jakie jest. Spojrzeć na nie i dostrzec osobę, która niesie wielki ciężar. Ciężar oczekiwań, obowiązków, wymagań, aspiracji, ciężar choroby, pustki i smutku. I naprawdę bardzo się stara z nim walczyć. To ty, możesz być w tym trudnym czasie
Ważna pomoc specjalistów
No i najważniejsze. Nie bój się zgłosić o pomoc do specjalisty - Psychiatrzy, Psycholodzy, Psychoterapeuci pomogą Tobie i jemu/ jej z tym, czego sami nie możecie unieść. Proces ten nie będzie przebiegał łatwo i szybko. Może się zdarzyć, że będą okresy gorszego samopoczucia, że kręta droga będzie prowadziła do miejsc, które wolelibyście omijać szerokim łukiem. Może też być tak, że pierwsze zmiany w kierunku większej żywotności, ustąpienia depresji pojawią się dopiero po kilku miesiącach, a stała poprawa będzie potrzebować lat aby się rozwinąć. Ta choroba jest bardzo ciężka i nieleczona może prowadzić do śmierci i naprawdę jej powodem nie jest to, że nastolatkowi nie chce się poczuć lepiej. Zadbaj jego/ją. Zadbaj też o siebie.